Strony

piątek, 13 grudnia 2013

Ebelin - jajko do makijażu po 6 miesiącach używania

Hej:)

Dzisiaj przyszedł czas na podsumowanie mojej przygody z jajkiem Ebelin, które można kupić w drogerii DM u naszych niemieckich sąsiadów bądź w sieci, w sklepach internetowych. Wiele dziewczyn jajeczko porównuje do oryginalnej gąbeczki Beauty Blender. Ja jej nie posiadam także porównania nie mam.


Gąbeczka posiada widoczne efekty codziennego używania. Gdzieniegdzie popękała, a czubek, przy pomocy którego nakładam korektor zaczął się kruszyć pozostawiając fragmenty gąbki na skórze twarzy.
Różowe cacko używam codziennie, nie pamiętam kiedy ostatni raz nakładałam podkład palcami.
Od samego początku byłam zadowolona z efektu jaki daje gąbeczka. Podkład jest nałożony idealnie, bez smug oraz zacieków. Dzięki szpiczastej końcówce mogę trafić w każdy zakamarek mojej twarzy. Korektor nie zbiera się w załamaniach zmarszczek i jest idealnie dopracowany w okolicy oczu.


Na poniższym zdjęciu widzicie nowe, suche jajko oraz stare, mokre i wysłużone jajko.


Zbliżenie na zniszczony czubek gąbki. Teraz już nie rozprowadza idealnie korektora pod oczami.


Początkowo jajo myłam szamponem borówkowym Balea ale niestety nie dopierało się. Zaczęłam używać szarego mydła i tu efekt był znacznie lepszy aczkolwiek teraz już jest tak odbarwione, że i tak wygląda na brudne. Czytałam dużo notek, że gąbeczka pożera dużo podkładu. Ja to ujmę tak: gdy nakładam podkład palcami to wystarczyła mi pompka na pokrycie całej twarzy, przy jajeczku jest to 1.5 pompki więc większej tragedii nie ma. 
Nadal używam jeszcze starą gąbeczkę ale myślę, że po Nowym Roku zacznę używać nowego egzemplarza.
Gąbeczka nie jest droga, obie sztuki kupiłam w sklepie internetowym za ok. 15-16 zł ( za sztukę). Cena jest bardzo niska, a jakość jaką uzyskuję bardzo wysoka. 

Podsumowując jestem niezwykle zadowolona z tego jajka. Bardzo ładnie rozprowadza podkład, sprawia, że nie widać go na twarzy. Nie pożera zbyt dużo podkładu. Wszystkie mechaniczne uszkodzenia wynikają z użytkowania jajka i myślę, że nie można tego uniknąć. Produkt nie jest drogi i można sobie pozwolić co pół roku na kupno nowego.

Zostałyście zachęcone do kupna, a może macie już w swojej kolekcji jajo Ebelin?


63 komentarze:

  1. Mam i bardzo lubię. Ja zauważyłam, że normalnie używał 1 pompkę, z jajem momentami 2,5, ale mam podkład którego nie lubię i chcę go jak najszybciej wykończyć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że znalazłaś sposób na wykończenie nielubianego podkładu;)

      Usuń
  2. ja kilka dni temu kupiłam sobie to jajeczko, ale jeszcze go nie wypróbowałam. Ale w najbliższym czasie będę go używać :) Tyle się o nim dobrego naczytałam, że musiało wpaść w moje rączki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zazwyczaj rozprowadzam podkład palcami, czasem pędzlem, ale to 'jajeczko' mnie intryguje już od dłuższego czasu :) może kiedyś kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo długo zastanawiałam się nad nim i w końcu kupiłam pędzel. Ale ochota na gąbeczkę nie mija :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie ostatnio na kawie zastanawiałam się, jak to robisz, że podkład tak ładnie wygląda na twarzy. Efekt HD! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam to jajko i również jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio widziałam je w DM'ie. Nie kupiłam, ponieważ, nie używam podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam ją w DM, ale jeszcze nie używałam - lata malowania się pędzlem robią swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, jestem ciekawa czy polubisz to jajo;)

      Usuń
  9. Ja używam podróbki z allegro i również jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam oryginalny BB ale nie używam go codziennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja moja gąbeczkę "molestuję" codziennie;)

      Usuń
  11. chciałam kupić to jajo, ale w czeskim dm-ie jest niedostępne :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wiem kiedyś też chciałam kupić w Czechach:(

      Usuń
  12. Hm ciekawe rozwiązanie takie jajo, ja osobiście używam pędzla do nakładania podkładu i nie wyobrażam sobie jak bym sobie bez niego poradziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie lubię nakładać podkładu pędzlem

      Usuń
  13. Faktycznie cena jest bardzo przyzwoita. Ja nie posiadam żadnego jajeczka. Podkład najczęściej nakładam pędzlem Hakuro H51.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo dziewczyn używa tego pędzla:)

      Usuń
  14. Bardzo długo wytrzymało to jajeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio przekonałam się do gąbek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja używam starych dobrych palców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, palce to też dobry sposób, ale dzieki gąbeczce podkład bardziej wtapia się w skórę:)

      Usuń
  17. Nie widzialam tego jajka w dm, ale tez wczesniej nie szukalam ;) Musze sie przejsc i mam nadzieje, ze bedzie dostepne, bo recenzja brzmi zachecajaco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. fajne te jajko, po raz pierwszy je widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś chyba wolę pędzle do nakładania makijażu :) ale nie wykluczam, że kiedyś do takiego jajka się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wiele pozytywnych opinii czytałam na temat tych jajek, moim absolutnym hitem jest pędzel do podkładu mineralnego Flat Top Sunshade Minerals, szczerze polecam

    OdpowiedzUsuń
  21. też miałam te jajo i również byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie mialam tego jaja jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam mojego BeautyBlendera i powiem Ci, że moje po dużo dłuższym okresie używania wygląda lepiej niż to Twoje po 6 misiącach :D ale pewnie różnica w cenie też nie mała? BB się niestety trochę ceni ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam okazji wypróbować, a wielka szkoda.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. nigdy go nie miałam i chyba nie ciągnie mnie do tych wszystkich jajek :DD ale nigdy nie mów nigdy, może go kiedyś wypróbuję :DDD

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tez nie miałam jeszcze tego jaja. Wszyscy sobie chwalą BeautyBlendera, może faktycznie warto zainwestować?? :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uuu jednak nieźle się zużywa...

    OdpowiedzUsuń
  28. widać, że się wysłużyło :) wiadomo, każda rzecz się zużywa, ale myślę, że i tak dość długo dało radę :)
    ja stety albo i niestety nie mam go i nie używałam, gdyż nie stosuję podkładów ani korektorów, ale z pewnością to bardzo fajny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja miałam jajo z ebay'a jakieś najtańsze, niezbyt byłam z niego zadowolona. Podejrzewam, że to Ebelin jest dużo lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Własnie planuje kupić to jajeczko:) Za taką cenę jeszcze można kupić co pół roku nowe co innego z oryginalnym BB

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nadal do nakładaniu podkładu na twarz używam tylko palców, ale myślałam o zakupie takiej gąbeczki, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kuszą mnie bardzo ale sama nie wiem, w jakim sklepie kupiłaś swoje gąbeczki? Odpisz u mnie na blogu jak mozesz, pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  33. to moje chciejstwo na nowy rok :D

    OdpowiedzUsuń
  34. świetnie te jajko sie trzyma po tylu miesiącach :)
    ciekawy masz blog, obserwuje i zapraszam na mój :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zaciekawiłaś mnie tym wpisem. Chyba skuszę się na zakup tego jajka. :)
    Zapraszam do mnie.
    http://stylevitaemeae.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja używam jedynie krem i podkład w jednym (myślę, że to bardziej krem, niż podkład) i nakładam palcami. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. miałam podobną był to nie oryginał i taki sobie... 301 fanka Pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ive bookmarked your blog, informative read
    jeux de flash

    OdpowiedzUsuń
  39. Właśnie niedawno zamówiłam sobie to jajo, za kilka dni będę testować. Jestem ciekawa czy się z nim polubię :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja uzylam tego jajka od moze 2 miesiecy i jestem z niego baaaardzo zadowolona. Ciezko je umyc ( przynajmniej z mojego podkladu Revlon Color Stay) i moje po tym krotkim czasie uzytkowania prawie sie rozpada- moze to tez moja wina- kiedys je za dlugo "gotowalam" hahahaha i zapomnialam o nim. A gotowalam je, poniewaz myslalam,ze moze usune plamy z revlonu, ktore nie chcialy zejsc. Produkt jest bardzo tani i mysle,ze gdybym miala jajeczko wymieniac nawet co 2-3 miesiace to z niego nie zrezygnuje :-) Nigdy wiecej nie bede nakladala podkladu palcami,ani tez pedzlem. Do podkladu kupilam hakuro Flat Top i robil delikatna maske- chyba,ze za duzo nakladalam sama nie wiem... uwazam jednak,ze to jajko jest niezastapione. Kupilam rowniez ostatnio podklad La Roche Posay Toleriane Teint, ktory jest bardzo zachwalany jako podklad kryjacy. Ale co sie okazalo? Po nalozeniu palcami moja twarz wygladala jakbym sie wysmarowala jakims tanim szajsem, czego nie mialam przy Revlonie. A podklad kupilam z mysla,aby Revlon odstawic w kat, poniewaz myslalam,ze mnie zapycha. Nie wiem, moze nie nauczylam sie jeszcze "pracowac" z tym podkladem. Aktualnie uzywam go jako "bazy" i na niego nakladam delikatna wartwe Revlonu. Niestety,ale jakies takie przyzwyczajenie. Moze to tez wina koloru, poniewaz Toleriane jest zolty? Mam nr 10. Ale co najwazniejsze Toleriane nakladam jajeczkiem, poniewaz po rozprowadzeniu palcami wyglada okropnie. Moze jeszcze sprobuje pedzlem,ale jak na razie jajeczko Górą :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)