Strony

czwartek, 19 lutego 2015

Masz odstające uszy? - Może warto wybrać się na korekcję uszu?

Cześć!

Odstające uszy to u mnie kwestia rodzinna. Dziadek je miał, tata je ma, nawet ja z bratem je odziedziczyliśmy. Bo to właśnie sprawka genów, to one decydują o tym czy mamy kręcone włosy, piegi czy też odstające uszy.
Należy jednak nadmienić, że nie jest regułą, że jeśli ja mam odstające uszy to moje dzieci też będą je mieć. Jest to jednak cecha dominująca naszego genotypu i należy się z tym liczyć.

CECHY DOMINUJĄCE
CECHY RECESYWNE
 kręcone włosy
 proste włosy
 ciemne włosy
 jasne włosy
 brak rudego koloru włosów
 rudy kolor włosów
 ciemny kolor oczu
 jasny kolor oczu
 piegi
 brak piegów
 długie rzęsy
 krótkie rzęsy
 odstające uszy
 przylegające uszy
 splatanie dłoni z lewym kciukiem na wierzchu
 splatanie dłoni z prawym kciukiem na wierzchu
 krzyżowanie rąk z lewą na wierzchu
 krzyżowanie rąk z prawą na wierzchu
 występowanie czynnika Rh krwi (grupa krwi Rh+)
 brak czynnika Rh krwi (grupa krwi Rh-)

Źródło: https://sites.google.com/site/regulydziedziczeniacechigenow/wiedza-w-pigulce/allele

Będąc nastolatką odstające uszy były dla mnie wielkim kompleksem, wstydziłam się ich. Właściwie przez większość swojego życia nosiłam fryzurę typu bob, żeby nie było ich widać.  Dopiero na przełomie 2013/2014 zapuściłam włosy i nosiłam związane. Z biegiem czasu przyzwyczaiłam się do tego, że uszy odstają. Niemniej jednak teraz mam już ścięte włosy i uszu nie widać.

Wśród moich znajomych podczas rozmów często przeplata się temat poprawy wyglądu, m.in.  operacji plastycznych i innych aspektów związanych z szeroko pojmowanym pięknem.
Mój stosunek do poprawy wyglądu ciała jest sceptyczny ale zawsze powtarzam, że jeśli miałabym wybrać 1-2 części ciała, które chciałabym poprawić byłyby to zęby i uszy. Zęby już wyprostowałam i najchętniej nadal nosiłabym aparat –tak dobrze się w nim czułam, a uszy? Wszystko przede mną;)

Koszt korekcji uszu oscyluje w granicach 1800 – 7000 zł ale przeciętnie jest to ok. 4 000 zł.

W obecnych czasach korekcji odstających uszu poddaje się  dzieci, chętnych również nie brakuje wśród dorosłych. Odstające uszy występują u ok. 5% naszej populacji. Zabieg ten cieszy się również dużym powodzeniem wśród panów.
Zabieg odbywa się w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym i przeciętnie trwa 1-1.5 h.
Przy znieczuleniu miejscowym pacjent po 2- 3 godzinach może udać się do domu.
 Pewnie zastanawiacie się jak długi jest okres rekonwalescencji po zabiegu?
Przez pierwsze kilka dni dolegliwości bólowe są dość znaczne – jest to sprawa indywidualna i zależna od odporności bólowej. Po ok. 10 dniach można powrócić do codziennych obowiązków. Efektu jeszcze nie dostrzeżemy ponieważ przez ok. 10-14 dni należy cały czas nosić opatrunek – opaskę. Po tym czasie następuje zdjęcie szwów i przez kolejne 2-3 tygodnie należy stosować opaskę na noc.
Zastanawiając się nad zabiegowi korekty uszu zaczęłam myśleć o tym czy jest to zabieg bezpieczny. Nie chodzi mi tu o aspekt zakażenia czy też złej reakcji na znieczulenie to się może zdarzyć zawsze przy nawet najmniejszej ingerencji w ciało. Bardziej chodzi mi o fakt czy moje nowe uszy będą mi się podobać oraz czy podczas operacji nie jestem narażona na utratę słuchu. Przeglądając informacje dostępne w internecie nie doszukałam się przypadków utraty słuchu. Myślę, że z takimi wątpliwościami trzeba wybrać się bezpośrednio do chirurga plastyka, który odpowie nam na wszystkie nurtujące pytania.

Kiedyś bardzo często myślałam by poddać się operacji. Blokadą były pieniądze, byłam nastolatką na utrzymaniu rodziców. Teraz gdy mam możliwość sfinansowania operacji moje nastawienie się zmieniło. Chyba zaakceptowałam tę część mojego ciała ale nie wykluczam, że w przyszłości nie zmienię zdania. Samego zabiegu raczej bym się nie bała, mam dość wysoki próg bólu i jestem w stanie dużo znieść. Jestem niesamowicie ciekawa jak wyglądałaby moja twarz gdybym miała mniej odstające uszy. Może kiedyś będzie mi dane to ocenić…

Pytanie do Was: jaki macie stosunek do operacji plastycznych, w szczególności korekcji uszu? Zdecydowałybyście się na taki zabieg? Może jesteście po korekcie? Chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat.

Pozdrawiam
Ola.

14 komentarzy:

  1. Ja sama mam odstające uszy i zastanawiałam się nad korekcją. Mam długie włosy, ale ciągle chodzę w rozpuszczonych, czasem w domu zdarza mi się je wiązać ale przede wszystkim na treningi po za tym chodzę tylko i wyłącznie w rozpuszczonych. Jakoś ciągle nie potrafię się do nich przyzwyczaić.. może to wiek (18l.) ale ciągle boję się wyjść w związanych włosach na ulicę no chyba że z opaską na uszach.
    Co do operacji, to jeśli tak myślę to nie bałabym się, bo podobnie jak ty mam wysoki próg bólu, raczej przeszkodą jest kwestia finansowa, owszem rodzice pewnie i by się zgodzili na taką operację, ale ciągle się nad tym zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też kwestia finansowa jest barierą ale kto wie;)

      Usuń
  2. Nie mam odstających uszu, ale mam taki dziwny kształt i też kiedyś chciałabym się poddać paru korektom, ale najpierw trzeba mieć na to hajs :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat, chyba nawet na szczęscie swoje uszy całkiem lubię :D Chociaż wiadomo zawsze bym mogła coś zmienić.. Bez marudzenia się nie obejdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarudzić można zawsze i na wszystko:)

      Usuń
  4. Boże, co za pecha trzeba mieć w życiu, żeby znaleźć się w 5% populacji, która ma odstające uszy?! :/ Nie są to "radary", ale jednak odstają. Kiedyś bardzo mi to przeszkadzało, teraz już mniej, ale mimo wszystko nigdy nie noszę związanych włosów (również przez fakt, że odstające uszy znajdują się dalej źródła grzania - czyli głowy - i w dosłownie 15 sekund mi marzną i strasznie bolą). Dodatkowo mam uszy niesymetryczne, jedno z nich jest lekko zawinięte. I z czystym sumieniem zrobiłabym taką operację, gdyby było mnie na nią stać. Nigdy tego nie ukrywałam. Jak tylko będzie mnie stać, zoperuję sobie wszystko, co mi się w sobie nie podoba i czego zoperowanie nie jest mocno inwazyjne lub mnie nie odstrasza. Często słyszę wtedy komentarz "ludzie nóg nie mają, to mają dopiero problem, a nie Ty chcesz sobie uszy operować". Ja im wtedy mówię, że ja mam nogi, więc zastanawiam się, jak poprawić to, co już mam, żeby żyło mi się lepiej, a jak mi nóg zabraknie, to wtedy zacznę się tym martwić. Warto inwestować w swój wygląd, jeśli mocno nam on przeszkadza, bo wraz ze zniknięciem kompleksu fizycznego, znika też ten psychiczny, pojawia się odwaga do działania i zmiany życia na lepsze. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pech, nie pech. Odstające uszy to chyba nie koniec świata, zrobię sobie korekcji i będę już w tych 95%;)

      Usuń
  5. mój ukochany mówi że mam uszy słonia i w zoo zawsze do słoni mnie prowadzi (do moich koleżków) baardzo śmieszne :D po prostu moje małżowiny nie są zwinięte w rureczkę :D i zawsze wypominam mamie że jak byłam mała to mogła mi je rolować i sklejać taśmą :D moze dziś bym miała ładne małe uszka :P.

    Ale powiem Ci że niktórym osobom odstające uszy dodają uroku :) tak samo jak piegi czy rude włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mnie tak mówią, że wcale nie są bardzo odstające i są urocze.

      Usuń
  6. Moja koleżanka dostała taki zabieg na szesnaste urodziny od rodziców. "Po" była przeszczęśliwa, bo uszy to był jej ogromny kompleks.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm ja nigdy nie myslalam o tym, nie mam problemu z moimi uszami :) pozdrawiam, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje uszy są ok ale za to moim dużym kompleksem jest mój nos :/ Gdybym mogła to chętnie skorzystałabym z możliwości jego... upiększenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)