Strony

piątek, 7 lutego 2014

Yves Rocher Pure Calendula - Krem regenerujący z nagietkiem

Cześć:)

Dziś naskrobie kilka słów na temat kremu Yves Rocher Pure Calendula, który znalazł się w moich ulubieńcach stycznia. Marka Yves Rocher jest mi znana już od 6 lat i mam na swojej liście kilka produktów, które polecam. Do grona polecanych dołączy dzisiejszy bohater.
Krem kupiłam z myślą stosowania go na noc z racji tego, że nie posiada filtru słonecznego. Jestem osobą praktyczną i nie widzę potrzeby używania na dzień dwóch kremów jednego z filtrem, a drugiego pielęgnacyjnego. Szukam kremu, który łączy obie funkcje w jednej tubce/słoiczku.
Niemniej jednak zdarzyło mi się użyć tego kremu w ciągu dnia i nie ucierpiałam z tego powodu.


Krem cechuje się bardzo treściwą i zbitą konsystencją.Trzeba z nim nieco "popracować" aby wydobyć go z opakowania. Na twarzy rozprowadza się dość dobrze, pozostawiając na skórze tłustą warstwę, która w bardzo powolny sposób się wchłania. Krem dzięki swojej konsystencji i działaniu jest dla mnie zbawienny o tej porze roku. Sprawia, że moja skóra nie przesusza się, jest jędrna i elastyczna. Efekt jaki widzę po przebudzeniu jest bardzo zadowalający. Skóra jest nawilżona i odżywiona. Nie ma mowy o suchych skórkach czy też podrażnienia. Mam ukojoną i piękną cerę. Naprawdę! 
Nakładam go również w okolice oczu nie powodując podrażnień czy też zaczerwienień. W mroźne dni zdarzyło mi się użyć go w ciągu dnia. Bardzo dobrze chronił przed zimnem i wiatrem oraz dobrze współgrał z makijażem ( nie rolował się oraz nie powodował nadmiernego świecenia się skóry). 
Jedyne do czego się przyczepie to zapach, który na początku był dla mnie nie do zniesienia. Jest to zapach z rodzaju kwiatowo - ziołowych śmierdziuszków. Pachnie bardzo intensywnie nawet po aplikacji na twarz i na niej utrzymuje się również przez długi czas. Na szczęście przyzwyczaiłam się do niego i teraz już mnie tak nie drażni ale przed zakupem radzę powąchać w sklepie tester o ile będzie...


Kosmetyk poprzez swój zapach jest ciężkim zawodnikiem ale przez działanie jakie daje jestem w stanie przymknąć na to oko. Cena to ok. 30 zł. Mnie udało się go kupić w promocji 2 za 1. Dzięki czemu mam 2 kremy za 30 zł. Często też są promocje do - 40 %. 


Polecam szczególnie osobom z suchą i bardzo suchą oraz wrażliwą skórą. 

8 komentarzy:

  1. Właśnie jestem na etapie poszukiwania dobrego, nawilżającego kremu.. ale nie mam bardzo przesuszonej skóry.. i nie znoszę, gdy krem pozostawia tłustą warstwę czy wolno się wchłania..

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam przedwczoraj kupon -40% do YR na makijaż i pielęgnację i właśnie zastanawiam się, czy wykorzystać i na co :)

    Krem bardzo zachęcający. Może bałabym się tylko tego, że mnie zapcha, bo u mnie z tym loteria. Czasem nakładam typowe tłuściochy typu Bambino albo ten zimowy z Flos Leku i nic się nie dzieje, a czasem zwykły krem albo olejek, który nigdy nikogo nie zapchał powoduje u mnie wysyp wulkanów. Jak żyć? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mialam jeszcze niczego z YR, ale marka mnie kusi ;) Krem wyglada zachecajaco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie dla mnie, z pewnością by mnie zapchał :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda naprawdę ciekawie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zainteresuję się nim jak będę w sklepie YR ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej się na niego nie skuszę, bo mam mieszaną cerę w kierunku tłustej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)